Rowerem przez Syberię. Przedmioty z niezwykłej podróży trafiły do Galerii Białostockiego Sportu

Czy można połączyć lokalną tożsamość z pasją odkrywania najdalszych zakątków świata? Krzysztof Suchowierski, pochodzący z Białegostoku podróżnik, udowadnia, że tak. Jego wyprawy, wyróżnione m.in. w kategorii „Wyczyn Roku” na prestiżowym Festiwalu „Kolosy” w Gdyni, są powodem do dumy dla całego miasta. Jest nam niezwykle miło, że pamiątki z jednej z wypraw, wzbogaciły właśnie zbiory Galerii Białostockiego Sportu.

 

W 2013 roku Suchowierski wyruszył z rodzinnego miasta, samotnie na rowerze, do wsi Białystok na Syberii, pokonując blisko 9000 km. Zimą 2014 roku, wraz z towarzyszącymi mu Iłanem Czeczniewem i Igorem Kowalczukiem, dokonał rzeczy niebywałej. W warunkach syberyjskiej zimy przejechał na rowerze 3700 km z Nieriungri do miejscowości Czerski nad Morzem Wschodniosyberyjskim.

Krzysztof Suchowierski: Wjeżdżamy na jedno ze wzgórz. Dookoła jedynie szczyty, które układają się w coś, co przypomina zapis migotania komór na wydruku EKG. Jadąc w otoczeniu tych gór, można mieć złudne poczucie bezpieczeństwa. Wiadomo, że biały asfalt za kilkaset kilometrów zaprowadzi nas do jakiejś osady, gdzie mieszkają ludzie. Łatwo jednak zapomnieć, że ta droga jest w pełni zależna od przyrody. Jeśli przyjdzie burza śnieżna (purga), droga dosłownie znika. Krajobraz wraca do pierwotnego stanu. Pojawia się świadomość, że człowiek jest w dzikim miejscu. Wtedy góry, a może nawet duchy, które krążą po tej krainie, powiewami wiatrów mówią do nas: „Uważajcie, panowie, jesteście na naszym terytorium”. (fragment z książki „Rowerem przez mrozy Jakucji”).

Bardzo dziękujemy firmie Crosso za przekazanie sakw podróżnych do roweru. Identycznych, jakie dekadę temu miał z sobą na syberyjskiej wyprawie Krzysztof Suchowierski.