Podsumowanie pierwszego roku pracy zespołu GBS

Niemal dokładnie rok temu Prezydent Miasta Białegostoku Tadeusz Truskolaski powierzył Muzeum Wojska w Białymstoku zadanie budowania kolekcji oraz opracowania koncepcji Galerii Białostockiego Sportu.

Dziś, w poniedziałek 2 marca, odbyła się konferencja prasowa podsumowująca pierwszych dwanaście miesięcy działalności projektu. W spotkaniu z dziennikarzami uczestniczyli: Zastępca Prezydenta Miasta Białegostoku Rafał Rudnicki, Dyrektor Muzeum Wojska w Białymstoku Robert Sadowski oraz Kierownik Galerii Białostockiego Sportu Marcin Koziński.

Zastępca Prezydenta Miasta Rafał Rudnicki: „Myślę, że jednym z największych sukcesów tego przedsięwzięcia jest to, że już teraz wokół Galerii Białostockiego Sportu udało się stworzyć prawdziwą społeczność (…). Osoby, które są lub były związane z białostockim sportem, aktywnie włączają się w budowanie tego miejsca – przekazują pamiątki, a także dzielą się swoimi wspomnieniami ze startów, sukcesów i porażek. Dzięki powstającej społeczności wiemy, że ta Galeria będzie żyła”.

Dyrektor Muzeum Wojska w Białymstoku Robert Sadowski: „Bardzo dziękujemy miastu za zaufanie i dużą swobodę w kreowaniu tego jak Galeria ma wyglądać (…). W ubiegłym roku udało nam się zebrać 1941 eksponatów, które zostały już wpisane do ksiąg inwentarzowych. Wszystkie pozyskane przedmioty to dary, dlatego składam serdeczne podziękowania Białostoczanom oraz wszystkim osobom zaangażowanym w lokalny sport za ich ofiarność i wsparcie. Mam nadzieję, że nadal będą nam pomagać w rozwijaniu tego miejsca”.

Marcin Koziński: „Przepraszam za chrypkę, ale jak Państwo wiedzą, za nami bardzo intensywny sportowy weekend w Białymstoku. Swoje mecze rozgrywały m.in. Jagiellonia, Żubry oraz Husaria Białystok. Podczas wszystkich tych wydarzeń – na stadionie, w hali i na lodowisku – białostockie drużyny mogły liczyć na wsparcie kompletu kibiców. To właśnie m.in. dla nich chcemy stworzyć to miejsce. (…) Obok kibiców jest jeszcze środowisko białostockich sportowców, trenerów i działaczy. W ostatnich miesiącach odbyliśmy z nimi setki rozmów, a wspólnym mianownikiem każdej była potrzeba istnienia przestrzeni, do której mogliby przekazywać pamiątki i w której będzie można poznać ich historię.”